Szafeczka okazała się prawdziwą starowinką nadgryzioną zębem czasu, a ściślej mówiąc przez korniki. Wewnątrz dokonałam ciekawego odkrycia, na półce zrobionej ze zwykłego kawałka deski, wykaligrafowano coś po rosyjsku i umieszczono datę wg. mnie 1895, zamieszczam zdjęcie- może ktoś dostrzeże coś innego.
Biedaczka czekała na swoją metamorfozę ponad miesiąc (opalanie z niebieskiej farby i forniru jest dośc czasochłonne), na dobre zagościła w kotłowni i dopiero groźby szanownego pana męża, który chciał skrócic jej żywot w piecu zmobilizowały mnie do działania. Dwa dni i gotowe. Oto ona:
Napisy na półeczce
A tak wyglądała gdy do mnie trafiła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz