niedziela, 11 marca 2012

Postarzanie starowinki - szafka shabby chic

Któregoś dnia wypatrzyłam to zmaltretowane niebieską farbą "cudo" w warsztacie mojego brata.  Na szczęście braciszek nie był szczególnie do mebla przywiązany i jakiś czas później miałam go w domu.
Szafeczka okazała się prawdziwą starowinką nadgryzioną zębem czasu, a ściślej mówiąc przez korniki.  Wewnątrz dokonałam ciekawego odkrycia, na półce zrobionej ze zwykłego kawałka deski, wykaligrafowano coś po rosyjsku i umieszczono datę wg. mnie 1895, zamieszczam zdjęcie- może ktoś dostrzeże coś innego.
Biedaczka czekała na swoją metamorfozę ponad miesiąc (opalanie z niebieskiej farby i forniru jest dośc czasochłonne), na dobre zagościła w kotłowni i dopiero groźby szanownego pana męża, który chciał skrócic jej żywot w piecu zmobilizowały mnie do działania. Dwa dni i gotowe. Oto ona:





  Napisy na półeczce
A tak wyglądała gdy do mnie trafiła.

czwartek, 23 lutego 2012

Jeansowy organizer, czyli sposób na porządek w pokoju nastolatka.

Kiedy mój pierworodny, 11-letni wielbiciel Rammstein i Counter Strike'a, zapytany o kolor ścian w swoim pokoju odpowiedział - czarny, musiałam znaleźć jakiś sposób na kompromis bez rozlewu krwi.
Z przepastnego kufra z kawałkami materiałów wydłubałam kupiony kilka lat temu kawał jeansu, który czekał na lepsze czasy. Kieszenie odcięłam od spodni - za ciasnych z powodu dodatkowych kilogramów, które pozostały mi po trzeciej ciąży.
Dwa wieczory z maszyną i... oboje jesteśmy zadowoleni. Igor bo w pokoju zrobiło się ciemniej, a ja bo kredki, karty i różne inne drobiazgi nie walają się po całym pokoju i dodatkowo ściana przy biurku, o którą się opiera jest teraz odporna na zabrudzenia. No i pokój nabrał "męskiego" charakteru.